Opublikowano:

Co mi się nie podoba w powszechnym jeździectwie?

Mam taką cechę w sobie, która każe mi iść nie z prądem, nie pod prąd – tylko z boku. Miałam tak od zawsze. Kiepsko idzie mi rywalizacja, za to chętnie eksploruję alternatywne ścieżki. Także dosłownie, gdy przychodzi do podążania szlakiem, albo za GPS-em. Lubię sprawdzać, czy istnieją inne sposoby, inne techniki, inne podejścia. Czasem oznaczało to pałę z klasówki (no tak, sposób nauczyciela rozwiązywania zadań ostatecznie był lepszy…), czasem noszenie dziwnych ubrań, czasem bojkotowanie obuwia. Jako że jeździectwo jest pełne zasad, zawsze dawało mi to pole do popisu, by spróbować robić inaczej.
Czytaj dalej Co mi się nie podoba w powszechnym jeździectwie?