Przeskocz do treści

Spędzam sobie radośnie poranki, dnie i noce przy komputerze, bo wreszcie mam fajną robotę, co właśnie na tym polega, by siedzieć przy kompie. Kończę reprint książki o Łowiczu. W książce tej nie ma żadnych wątków konnych (pomijając wspominkę o koniach ciągnących wozy strażackie), za to jest wątek szczurzy:

Czytaj dalej... "Ciuchy jeździeckie, Łowicz i Koń Zebrany / blog"

Kilka dni temu odkryłam Wattpada. Dotychczas nie zwracałam uwagi na pomarańczową ikonkę, biorąc ją za aplikację systemową androida xd Ale w weekend przeczytałam straszne gówno książkę, która chwaliła się niebotyczną ilością gwiazdek i wyświetleń na W.  Czytaj dalej... "Mary Sue, charakterystyka rasy"

Więc jest tak, że sobie teraz wsiadam raz czy dwa razy w tygodniu na konia stojącego w pobliskiej stajni, co jest w ogólefajną historią, bo w tej kwestii odezwała się do mnie niejaka Agnieszka, skojarzyła fakty (ja - pod Warszawą, Kafel - na Mazurach, wspomniany koń - przez jakiś czas bez ruchu) i zadzwoniła i w ten sposób sobie wsiadam, nie narzekam, fajnie fajnie.

Czytaj dalej... "Cierpienia średniomłodego koniarza"